Gry komputerowe i giełda New Connect

Tetrisowe ciastka, mache (CC)Produkcja gier komputerowych (game development) to na pozór taki biznes związany z rozrywką, trochę mniejszy niż filmy, czy seriale.

Tak naprawdę jest to branża, która filmowcom nie ustępuje. Niektóre gry przebiły finansowo znane kinowe superprodukcje. Wydawanie tych multimediów to przedsięwzięcia na dłuższa metę i pochłaniające miliony złotych. Do tego jest to dziedzina, w której rozwój jest bardzo dobrze widoczny, dając nadzieje, że będzie coraz lepiej.

Jest dobrze

Żeby było jeszcze pozytywniej, u nas w Polsce dzieje się w tym temacie całkiem sporo. Wirtualna rozrywka to jedna z niewielu dziedzin, gdzie jesteśmy widoczni w skali światowej. Niektóre z polskich firm zajmujących się tworzeniem gier mierzą wysoko. Mają zamiar przyciągnąć do siebie sporo pieniędzy i współpracować na dużą skalę z inwestorami. Wiele świeżych biznesów z tej branży wybrało działalność jako spółka akcyjna, zarejestrowana na rynku New Connect (część warszawskiej GPW).

 

Inwestuj w biznes, który rozumiesz

Na NewConnect może zainwestować każdy. Zarobić może już raczej nie każdy, bo zadanie domowe trzeba odrobić. Jak powiedział Warren Buffett: inwestuj w biznes który rozumiesz.

Spodziewam się, że na NC zaroi się w przyszłości od fanów multimediów (pewnie już jest ich sporo). Niestety, jak to w życiu bywa, większość z nich zakończy edukację w inwestowaniu na zapale – byciu po prostu fanem multimediów.

Efekt będzie taki, że gdy jakieś gry będą odnosiły sukcesy, ceny akcji wydających je firm pójdą w górę zbyt znacząco, bo wielu inwestujących nie będzie w stanie załapać ile to jest za drogo. Oczywiście, jeśli ktoś dany biznes rozumie, potrafi ocenić jego sytuację finansową i pozycje na rynku, to będzie w stanie kupować odpowiednio tanio i sprzedawać odpowiednio drogo.

Gry komputerowe i inne popularne multimedia są bardzo magnetyczne nie tylko dla wprawnych inwestorów giełdowych, ale także dla kompletnych frajerów giełdowych. Właściwie gracz komputerowy bez wiedzy o giełdzie może być tutaj częstszym zjawiskiem, niż wiedzący o co biega inwestor czy spekulant. Krótko mówiąc, uważam, że tzw. bańki będą nadzwyczaj “wybuchowe” dla spółek z sukcesem na rynku gier video. Być może bardziej niż dla popularnych spółek z WIGów.

Giełda to giełda

Nie polecam traktować powyższej wiadomości za ogólnie złą. Tak jak już tutaj napisałem, kto rozumie giełdę i biznes, w który inwestuje, będzie w stanie kupić akcje odpowiednio tanio i odpowiednio drogo je sprzedać. Chociaż podejrzewam, że tacy nie należą do większości.

Pasja do gier komputerowych może być tutaj dużym atutem, pomagającym zrozumieć rynek i działanie poszczególnych firm. Jak dla mnie, jest u nas coraz fajniej.

źródło: www.cafekapitalista.com

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *